Tak się jakoś mi w życiu ostatnio ułożyło, że dość długo nie było mnie tu. Ale dziś już wracam i to w nieco nietypowej formie – relacji z wiosennej wymiany u Angelus. Po raz pierwszy zdecydowałam się wziąć udział w takiej zabawie. Naprawdę dużo radości sprawiło mi przygotowywanie paczki dla mojej pary, którą była KaJa.
Najpierw powstała kartka – jako coś zrobionego własnoręcznie. Dla mnie to straszny problem wymyślić i wykonać coś dla kogoś, kto sam robi cudowne rzeczy. Dlatego zdecydowałam, że będzie to kartka – od kartek zaczęłam swoją przygodę z rękodziełem i do dziś kartki są mi najbliższe.
W paczce oprócz kartki znalazł się słoiczek pełen kamieni i koralików, garść wiosennych przydasiów, kilka serwetek i odrobina słodyczy.
Niemniej przyjemne było otwieranie paczki, którą ja dostałam. Ale niestety zrobiłam tylko jedno zbiorcze zdjęcie, bo strasznie się spieszyłam. W mojej paczuszce znalazłam przede wszystkim przepiękną bransoletkę, a także wstążki, kwiatki, motylki i inne cudowności, które na pewno mi się przydadzą (niektóre już zużyłam).
Dziękuję za udaną zabawę. I mam nadzieję, że nie będzie to ostatnia wymiana, w której wezmę udział.
Na początek: dziękuję! Wszystkim, którzy zapisali się do mojej pierwszej losowanej rozdawajki. Nie spodziewałam się zupełnie takiego odzewu.
Przygotowałam sobie 29 ponumerowanych karteczek z imionami, które trafiły do dzbanuszka – jedynej nadającej się rzeczy, którą miałam pod ręką…
Losowanie przeprowadził profesjonalny pomocnik…
… który wylosował zwycięską karteczkę!
I już oficjalnie mogę ogłosić, że świąteczno-zimowy pakiecik, otrzymuje Tina! Gratuluję i mam nadzieję, że się przyda. Czekam na maila z adresem, żebym mogła wysłać paczuszkę.
A na koniec jeszcze raz dziękuję Wam za udział i mam nadzieję, że będziecie czasem do mnie zaglądać.