Pierwszy podmuch zimy
18 października 2011… a jeśli zima, to i święta.
Zniknęło mi się na dwa tygodnie. Nie chciałam żeby tak wyszło, ale teraz już nic na to nie poradzę. Te dwa tygodnie temu pisałam, że mam do pokazania kilka ciekawych rzeczy i właśnie o tym będę pisać dzisiaj. Przyznać się muszę, że już pod koniec września wyciągnęłam świąteczno-zimowe dziurkacze i inne materiały. Między innymi niekończącą się fizelinę czy leżące w pudełku od kilku lat kółka do karniszy, na które nie miałam pomysłu. Dumałam nad tym kilka dni i oto efekty:
Zrobiłam moje ulubione sizalowe choinki – tym razem białe, bo nie mam już innych kolorów. A także wykorzystałam wreszcie kółka na takie wiszące mini-stroiki (nie wiem jak to inaczej nazwać), a z fizeliny powstał między innymi widoczny na zdjęciu dzwonek (w środku przywiązałam prawdziwy dzwoneczek – bo też mam ich kilka i nie wiedziałam co z nich wyczarować). To tylko przymiarki, bo zamierzam zrobić tego więcej. Może nawet wpadnie mi do głowy coś innego, coś nowego. No i oczywiście potem na pewno wszystko pokażę na stronie.
Ale nim skończę chciałabym pokazać Wam jeszcze coś. Oprócz niekończącej się fizeliny i innych rzeczy, które leżą, mam też drewniane kulki. To ta sama kategoria przedmiotów – kulki przechowuję od ubiegłego roku razem z innymi zapomnianymi rzeczami, na które nie mam pomysłu. Z kulek zrobiłam głowy, do niektórych doczepiłam już resztę ciała. Ostatecznie mają z tego wyjść “duszki leśne”, ale to się jeszcze okaże.
Tagi: Boże Narodzenie













