To mogło by być
07 lipca 2010To mogłoby być pudło małżeńskie, ale my trzymamy w nim linijki, spinacze i zszywki, a ten obrazek jako jedyny pasował idealnie do tego pudełka.
Tagi: decoupage, skrzynki i pudełka
To mogłoby być pudło małżeńskie, ale my trzymamy w nim linijki, spinacze i zszywki, a ten obrazek jako jedyny pasował idealnie do tego pudełka.
07 lipca 2010 godz. 13:53
Robisz piękne rzeczy!
Chciałam się ciebie zapytać jak ty to robisz n na zaproszeniach ślubnych ze w środku są normalnie wydrukowane napisy..?
07 lipca 2010 godz. 16:25
Dziękuję.
Do zaproszeń przycinam papier do odpowiedniego formatu, w programie tekstowym ustawiam sobie napis, tak jak mi pasuje i tak jak ma być ułożony, drukuje i dopiero potem składam kartkę i ją dekoruję. Pozdrawiam.
08 lipca 2010 godz. 13:11
A jakiego używasz programu? I jak robisz albumy :)
Bardzo mnie twoje rzeczy zainspirowały ;] Uważam że robisz cudne kartki i nie tylko!
Pozdrawiam
08 lipca 2010 godz. 13:22
Zwykłego open office – tylko czcionek mam więcej niż normalnie – ale to już kupowałam.
A albumy zaczynam od pomysłu. Jako, że wciąż się nie dorobiłam bindownicy i raczej nie kupuję takich kółek do spinania albumów, wszystkie notesy i albumy wiążę wstążkami (na różne sposoby, co widać na zdjęciach), czasem grzbiety sklejam klejem, którego używam do wszystkiego (ostatni notesik był tak sklejany właśnie). A cała reszta to tylko zebranie odpowiedniej ilości papieru na album i zrobienie okładki z czym prawie zawsze mam problem, bo nie potrafię zapełniać dużych przestrzeni i wolę robić maleńkie notesiki i albumy.
Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa.
08 lipca 2010 godz. 22:49
A jeszcze jedno pytanko :) Za ile sprzedajesz taką przeciętną kartke? Ponieważ chcem zacząć ‘produkcje’ :D i wiesz nie orientuje sie :)
09 lipca 2010 godz. 09:14
To wszystko zależy, gdzie sprzedajesz i jakie kartki. Jeśli się nie orientujesz możesz przejrzeć Allegro lub znaleźć tematyczne strony. Kartki można sprzedawać i za 2zł, i za 6zł. Najtańsze kartki jakie sprzedawałam kosztowały ok. 3zł – i taka też była ich przeciętna cena, najdroższą – urodzinową sprzedałam za 8zł.