Bo notes…
18 lipca 2009Bo notes nie musi wyglądać jak notes.
Jestem wyjątkowo zadowolona z tego co zrobiłam. Notes ten znajduje się w specyficznym opakowaniu, które wygląda tak:
Nie brakuje ołówka do notatek, a na wieczku znajduje się mini słownik norwesko-polski:
Ołówek trzeba odwiązać, pudełko się otwiera:
Po wewnętrznej stronie znajduje się krótka informacja o Spitsbergenie:
Notesik można wyjąć z pudełka:
I na dnie znajduje się mapa:
A od spodu znajduje się instrukcja obsługi (żeby nie potraktować pudełka zbyt brutalnie i najpierw odwiązać ołówek).
I bez obaw można by to nazwać wyjazdowym niezbędnikiem, który teraz tylko czeka, aby go wręczyć mojej kuzynce, która wybiera się na Spitsbergen.
Tagi: notesy, papierowe pudełko
















24 czerwca 2010 godz. 11:15
[...] jest już mój drugi wyjazdowy niezbędnik. Niespełna rok temu zrobiłam ten pierwszy (klik), najlepszy – jeden z moich ulubionych notesów. I do tego nietypowy. Tym razem bardziej [...]