Coś o wielu funkcjach
12 czerwca 2009Nim przejdę do kolczyków, o których pisałam wczoraj tu po prawej stronie muszę wspomnieć o czymś zupełnie innym i będzie to długa historia. Otóż, od wielu lat posiadamy antyramę w formacie ogromnym. Przez wiele miesięcy była ona oprawą materiałowej chusty. Takiej, którą można kupić w sklepie z muzyką cięższą niż plecak pełen gwoździ, i która przedstawiała mroczną niewiastę z odzianymi plecami. Kiedyś jednak antyrama wylądowała na szafie, a chusta w szufladzie. I w tym miejscu kończy się historia chusty, która po wielu miesiącach trafiła w końcu na śmietnik. Antyrama zaś wróciła niedawno do łask, ponieważ trzeba było czymś zasłonić dziury po półkach. Do środka trafiła mapa z gwiazdozbiorami, ale z okazji ostatniego remontu mapa wróciła do pudła z papierami. Tym samym nasza ogromna antyrama znów była pusta, a ja w końcu zrealizowałam pomysł, który pielęgnowałam od wielu tygodni.
Wyciągnęłam z ukrycia certyfikaty udziału w warsztatach i przeróżne płaskie rękodzieła, które do tej pory niepotrzebne leżały w szufladzie. I to jest pierwsza funkcja – nie w szufladzie, a na ścianie. Przy okazji mogę się pochwalić rękodziełem, podumać nad tym co zrobiłam i zmotywować się do działania, bo antyrama nie jest jeszcze zapełniona do końca.
Uff! A teraz (fanfary) przedstawiam to naścienne coś o wielu funkcjach.
PS. Miałam ochotę sobie trochę popisać.















22 września 2009 godz. 10:15
[...] czerwcu powstało coś o wielu funkcjach. Mój brat jednak znalazł dla tej antyramy lepszą nazwę. Oto moje zaktualizowane [...]
18 maja 2010 godz. 23:36
[...] miała zostać wypełniona rzeczami związanymi z tym co robię. Wpis na ten temat jest tutaj -> klik. We wrześniu nastąpiła pierwsza aktualizacja mojego [...]