Wreszcie koniec :)
06 maja 2009Każda historia ma swój koniec, ta również. Miała ona także swój początek – o taki. Później było kilka porażek, czego efektem było to. W ostatnim odcinku prezentuję efekt końcowy i więcej na ten temat pisać nie będę.
Tagi: ślub, zaproszenia















03 września 2009 godz. 10:33
[...] Tak spędziłam wczorajszą noc. Robiąc ślubny album. Trochę się nad nim namęczyła, ale udało się. Album i inne rzeczy, które będę jeszcze robić nawiązują do tych zaproszeń -> klik. [...]
17 września 2009 godz. 20:28
[...] inna. Oto kolejna w mojej “karierze” ślubna historia. Najpierw były zaproszenia (takie), potem powstał album (ten), a na końcu to co pokazuję [...]